Posłanie do nadwrażliwych

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi. 

Kazimierz Dąbrowski

 

Kiedy będziesz gotowa?

Poruszona do głębi piszę od razu na kolanie a w pewnym sensie nawet na kolanach.

Wróciłam do domu po południu, po weekendzie na uczelni. Kolejny rok w piątkowe wieczory nie planuję wypoczynku a przygotowuję się na zajęcia. Potem sobota od świtu do zmierzchu i dobry kawałek niedzieli uczę się poznawać człowieka. Nie, nie mówcie mi, że jak się robi to, co się kocha to już się nie pracuje. To nieprawda. To tylko taki dobrze brzmiący cytat – zachęta, dla tych którzy jeszcze szukają swojej drogi. Pracuje się i to więcej. Jest inna motywacja, jest i inna mobilizacja sił.

Czytaj dalej

Zgłoś się zanim znasz odpowiedź

Dawno mnie nic tak nie zainspirowało. Chyba po prostu uderzyło w napiętą strunę, która czekała na wybrzmienie. Seth Godin, amerykański autor kilkunastu bestsellerów i jeden z najpopularniejszych blogerów na świecie, ujął mnie tym odkryciem. Głowił się nad tym trzydzieści lat. Jak wygrać quiz z ludźmi, którzy znają temat równie dobrze jak ty? Jest na to sposób.

Czytaj dalej

W obowiązku spełnionego życia

 

Jedna z osób, które robią to, co innym w głowie się nie mieści. Madonna Buder, amerykańska zakonnica. Najstarsza osoba na świecie, która ukończyła triathlon Iron Man. Osiemdziesięciodwulatka na mecie to oczywiście rekord świata.  Atletką stała się dopiero w drugiej połowie życia. Biegać zaczęła przed pięćdziesiątką … a pierwszego Iron Mana ukończyła w wieku 55 lat.

Czytaj dalej

Bądź, kim miałeś być. Część 2

Maturę z języka polskiego pisałam 5 godzin bez chwili przerwy, nie zdążyłam potem wszystkiego przepisać i część oddałam w wersji brudnopisu. Pamiętam, że temat był wymarzony, miałam napisać o ulubionych dziełach literackich, forma dowolna. To był mój raj. Opowiadanie zaczęłam, sadzając dwóch bohaterów na Schodach Hiszpańskich w Rzymie. Oderwali się bez pozwolenia od wycieczki, która nie miała w planie Galerii Borghese. Tam właśnie rozpoczęła się wystawa impresjonistów, a oni musieli zobaczyć pewien obraz Renoira. Ten ważny dla nich pejzaż, przeniesiony na płótno ze wzgórza wyglądającego na zatokę na wyspie Guernsey, na kanale La Manche, którą odwiedzili rok temu.

Czytaj dalej

Beztroska na biegunach

Mam szczęście do ludzi. I jestem prawie pewna, że to najważniejsze ze szczęść jakie można mieć. Po pierwsze trafiłam na rewelacyjnych rodziców, takich co stoją za tobą murem, akceptują cię w całości pomimo swoich wyrazistych osobowości, potrafią być nie poważni, podnosić poprzeczkę kreatywności kiedy ty myślisz, że jesteś oryginalny. Takich co wykładają przed domem czerwony dywan na twój przyjazd (Tak, to miało miejsce w te święta. Serio).

Czytaj dalej

Wstać rano i odpieprzyć się od siebie

Kilka tygodni temu byłam na wykładzie prof. Osiatyńskiego o wolności. Człowiek światowej sławy już w drugim zdaniu oświadczył, że od 42 lat jest trzeźwy. Wykładowca na Stanford i Harvardzie mówił otwarcie o swojej słabości, o upadku, o czasie zmagania się z nałogiem. Przyznaję, że sam wykład już tak bardzo nie zajął mojej uwagi jak to obnażenie się przed grupą obcych ludzi, ta szczerość i prostota wyznania prawdy.

Czytaj dalej