Kryzysy – żyła złota

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka |Sensibla.pl

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka | Sensibla.pl

 

Co robisz gdy stłuczesz ulubioną filiżankę? Spędzasz godziny próbując odtworzyć jej kształty sklejając kawałek po kawałku w poszukiwaniu dawnej formy? Nie. Najczęściej wyrzucasz. Żyjemy w jednorazowych czasach. Uczymy się nie pielęgnować sentymentu. Mamy być mobilni i kompaktowi. Doskonali, niezawodni i perfekcyjni.

Czy widzisz piękno w niedoskonałości? Współczesny kult młodości i komputerowo doskonalone wizerunki kobiet i mężczyzn zniekształcają pojęcie piękna czyniąc je groteskowym. Od kilku lat nie kupuję pism kobiecych, szczególnie tych z tak zwanej wyższej półki. Nie rozumiem gloryfikacji mody i powagi z jaką traktowane są nowe trendy. Nie kupuje pomysłu, ze szminka ma dodać mi odwagi a maskara głębi spojrzeniu. Przełamywanie lęków, odkłamywanie negatywnych przekonań o sobie i świecie, skoki w przepaść nowych doświadczeń, to daje mi śmiałość do podejmowania wyzwań. Nie szminka. Głębię w spojrzeniu ma każdy kto odważy się odwrócić wzrok od siebie i spojrzy na drugiego człowieka. Tam jest głębia, w tym uważnym ofiarowaniu całkowitej uwagi.

Masz ukochane przedmioty? Ukochaną książkę z dzieciństwa? Może szalik, który zrobiła dla ciebie mama? Dbasz o nie prawda? Przyklejasz, łatasz, cerujesz. Jaka jest ich wartość? Założę się, że nie potrafisz ich wycenić. Pomimo rys, zadrapań, śladów po naprawach, wartość pozostaje bezcenna.

Niedoskonałości. Towar z górnej półki.

Miseczka sklejona metodą Kintsukuroi | kintsugi.jp
Miseczka sklejona metodą Kintsukuroi | kintsugi.jp

Sztuka naprawy potłuczonej ceramiki narodziła się w Japonii. Nazywa się Kintsukuroi. Polega na łączeniu rozbitych elementów laką mieszaną ze sproszkowanym złotem. W ten sposób miseczki do ryżu i dzbanki do herbaty dostają drugie życie. To co mnie fascynuje w tym procesie to NIEukrywanie miejsc klejenia. Wprost przeciwnie, podkreśla się każde z tych miejsc złotą żyłą laki. Nie chodzi o wierne odtworzenie ideału, filozofia tego rzemiosła nakazuje podkreślać fakt wskrzeszenia i przywrócenia do życia. Ceramika sklejona metodą kintsukuroi rzeczywiście wygląda ujmująco pięknie.

Gdy patrzę na te złote blizny nie myślę o uszkodzeniach ale jakim stały się pięknem. Ciekawy kontrast do błyszczących kobiecych gazet, gdzie każdy przejaw niedoskonałości jest gorliwie retuszowany. I najważniejsza część tej historii. Wartość przedmiotów naprawionych metodą kintsukuroi jest wyższa od oryginalnej…

Jest taki człowiek Nick Vuijcic. Człowiek bez rąk, bez nóg i jak sam mówi bez ograniczeń. W wyniku choroby genetycznej urodził się bez kończyn i tą beznadziejną jakby się mogło wydawać sytuację zamienił na wspaniałą misję. Jest inspiracją dla milionów ludzi na całym świecie, również dla tych w pełni sprawnych fizycznie. Jest żywym przykładem pokonywania strachu i tego, że można znaleźć sens w każdej sytuacji. Nick mówi:

Jeżeli nie dostąpiłeś cudu nadal możesz być cudem dla innych

Niedawno zachwycił mnie wykład Amy Purdy, która w wieku 19 lat straciła obie nogi. Po miesiącach załamania postanowiła spojrzeć na swoje życie jak na książkę, którą chciałaby przeczytać. Zaczęła pisać zupełnie nową historię. Dziś jest wielokrotną mistrzynią świata w snowboardingu i założycielką fundacji, która angażuje niepełnosprawne dzieci w sport. Amy namawia nas żebyśmy spojrzeli na swoje ograniczenia i trudności jak na błogosławieństwa, dary rozbudzające wyobraźnię, które mogą zaprowadzic nas dużo dalej niż kiedykolwiek mieliśmy odwagę marzyć.

Amy i Nick to symbole ludzkiej sztuki kintsukuroi. Życie złamało ich fizycznie i emocjonalnie. Nick usiłował popełnić samobójstwo, Amy wegetowała kilka miesięcy w łóżku. Oboje podjęli się ogromnego wysiłku sklejania rozbitych części. Uwierzyli, że ta sklejona forma może być piękniejsza i bardziej wartościowa. Nick dziś apeluje, aby dobra materialne i atrakcyjność fizyczna nie stały się naszym priorytetem i nie decydowały o naszej wartości. Nie dajmy się zwieść obietnicom, że produkty z kolorowych gazet dadzą nam szczęście. Nick Vuijcic mówi, że spełnienie to eksploatowanie swoich talentów i pasji w służbie wyższym celom, bo największą satysfakcję osiągamy wtedy gdy dajemy coś z siebie innym.
Amy i Nick w obliczu potężnych trudności życiowych zamienili oczekiwania wobec życia na pytanie czego życie oczekuje od nich. W ten sposób złożyli rozbite szczątki we wspaniałą całość.

Wywodząca się ze średniowiecznej Japonii estetyka wabi sabi preferuje to co stare, zniszczone i niedoskonałe. Zakłada, że prawdziwe, wyrafinowane piękno jest w niedoskonałości, w nieregularnych kształtach i w prostocie. W przedmiotach dalekich od ideału znajdujemy bezpretensjonalne piękno.

For. | Jogorman | Flickr

For. | Jogorman | Flickr

Fot. | Interiordesign.net |

Fot. | Interiordesign.net |

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W paryskiej dzielnicy Marais rok temu otwarto ponownie drzwi do restauracji o dwudziestoletniej historii. Autentyczna argentyńska kuchnia prowadzona przez dwie siostry, które po przejściu na emeryturę sprzedały lokal. Nowy właściciel postanowił oddać cześć długoletniej tradycji tego miejsca zachowując wiele z oryginalnych elementów wnętrza. I o ile nie dziwi zachowanie sufitu art deco czy okiennych fresków to już wypełnianie miedzianymi płatkami pęknięć w płytkach jest po prostu genialne. Dekoratorzy uczcili w ten sposób historię tego miejsca. Podkreślili niedoskonałości żeby zachować jego dusze i tożsamość.

Fot. | Alexandre & Emilie {Persona Production} |For Yatzer

Fot. | Alexandre & Emilie {Persona Production} |For Yatzer

Fot. | Alexandre & Emilie {Persona Production} |For Yatzer

Fot. | Alexandre & Emilie {Persona Production} |For Yatzer

Fot. | Alexandre & Emilie {Persona Production} |For Yatzer

Fot. | Alexandre & Emilie {Persona Production} |For Yatzer

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sztuką jest widzieć piekno tam gdzie go na pozór brak. Na fotografiach pogodnych starszych ludzi widzisz pomarszczone twarze czy łagodność i spokój?

Starość szczególnie mnie zachwyca. Lepiej się czuje w Rzymie niż na Canary Wharf w Londynie. Spacerując po rzymskim Zatybrzu czułam, że biorę udział w czymś więcej niż spotkaniu z architekturą miasta. W nierównej brukowanej drodze, odrapanych murach kamienic i monumentalnych rzeźbach schowanych w gęsto zazielenionych podwórkach, historia staje się namacalna. W zniszczonych kamienicach Rzymu zobaczyłam skromność i majestat. Doskonałe piękno.

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka | Sensibla.pl

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka | Sensibla.pl

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka | Sensibla.pl

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka | Sensibla.pl

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka| Sensibla.pl

Fot. | Małgorzata Józefa Podolecka| Sensibla.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

My też możemy stawać się coraz piękniejsi. Nie wymaga to drogich kremów ani egzotycznych zabiegów. Za każdym razem kiedy podnosimy się po upadku i idziemy dalej, kiedy wybaczamy innym wyrządzone zło, nasze rany zabliźniają się złotem. Kiedy doświadczamy nieszczęść i niepowodzeń i udaje nam się przekuć je na dobro stajemy się bezcennym darem dla innych. Leonard Cohen tak śpiewa w piosence Anthem: ‘We wszystkim są pęknięcia, tak przedostaje się światło’.