Posłanie do nadwrażliwych

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest a przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi. 

Kazimierz Dąbrowski

 

Życie na cmentarzu

Lubię cmentarze. Nie przygnębiają mnie. Lubię je o każdej porze roku, nie tylko jesienią w te dwa dni, gdy nagle rozbrzmiewają wspomnieniami i ożywają światłem świec i kolorowych kwiatów. Różne już miałam refleksje na temat tego, co właściwie powoduje, że lubię na nich przebywać. Żadna z nich jednak nie była precyzyjnym nazwaniem tego, co czuję. W tym roku przechadzając się w samotności alejkami cmentarza jeżyckiego, znowu to czułam. Ukojenie.

Czytaj dalej

Zgłoś się zanim znasz odpowiedź

Dawno mnie nic tak nie zainspirowało. Chyba po prostu uderzyło w napiętą strunę, która czekała na wybrzmienie. Seth Godin, amerykański autor kilkunastu bestsellerów i jeden z najpopularniejszych blogerów na świecie, ujął mnie tym odkryciem. Głowił się nad tym trzydzieści lat. Jak wygrać quiz z ludźmi, którzy znają temat równie dobrze jak ty? Jest na to sposób.

Czytaj dalej

Esencjalizm – co jest ważne w tej chwili?

Minimalizm – małżeństwo zaaranżowane

Nie będę udawała, ze moja sympatia do minimalizmu była wynikiem świadomości tego, co ze światem robi nadmierny konsumpcjonizm, ani że jestem wybitnie świadomą jednostką w 100% ekologiczną. Prawda jest taka, że minimalizm i ja to początkowo małżeństwo zaaranżowane. Zmiana stylu życia związana z opuszczeniem korporacji i budowaniem własnej firmy od zera zmusiła mnie do monitorowania wydatków. Przez wiele lat stały korporacyjny etat dbał o to, żebym sobie takimi rzeczami nie zawracała głowy. Kontrolowanie przepływu środków i tego w jaki sposób zarządzam finansami domowymi wymagał wypracowania nowych nawyków. Teraz miałam na to czas, żeby się zastanowić …. hmmm …. właściwie nad czymkolwiek.

Czytaj dalej

Postulaty z Baltimore

Dezyderata – tak brzmi tytuł poniższego tekstu, który w łacinie ma swój dużo piękniejszy odpowiednik. Desideratum czyli to co pożądane, upragnione i potrzebne.  Amerykański poeta Max Ehrmann zapragnął jak sam napisał w swoim dzienniku: „Pragnąłbym zostawić po sobie mały, skromny podarek – fragment poematu, który zawiera w sobie subtelne przesłanie” Po części przypadkiem jego życzenie spełniło się na skalę, której się nie spodziewał.

Czytaj dalej

Kontakt ze sobą …

Neurotyczne konflikty zawsze wywodzą się z nieprawidłowości w relacjach interpersonalnych, w których lęk podstawowy i wrogość (efekt zachwianego poczucia bezpieczeństwa, braku miłości i opieki w dzieciństwie) doprowadzają jednostkę do utraty kontaktu z jej prawdziwym JA. Gdy zostaje odcięta od swego centrum, zawierającego potencjał wzrostu, siły i szczęścia tworzy JA IDEALNE, które choć pretenduje do doskonałości, stanowi ledwie namiastkę autentycznej tożsamości.

Czytaj dalej