Zacznij od bezsilności

Pierwszy raz od lat przestałam śnić o tym, że spadam z wysokości, że wiszę gdzieś nad przepaścią i że wspinam się z mozołem na górę, której pochyłość mnie przeraża. Zaczęłam śnić o tym, że latam, lekko i bez strachu.

Nie latam sama, jestem przewodnikiem. Ze mną ludzie pełni obaw i nieufności, poddający w wątpliwość moją znajomość trasy. Ja wciąż ich zapewniam, że wiem co robię bo przebyłam już tę drogę … W przeciwieństwie do niespokojnych snów o wspinaczkach i upadkach ten sen ma zakończenie. Jest nim piękna plaża, ciepły ale nie upalny dzień i spokojne morze. Tam lądujemy i tam ostatecznie wszyscy uwalniają się od niepokoju. Docieramy na miejsce bezpiecznie, choć ja mam lekki niedosyt. W czasie lotu poczułam ciepłe termy, które porywają wysoko w górę. Nie odważyłam się jeszcze im poddać. Manewrowałam wysokością lotu tak, by nie oddalać się za bardzo od ziemi. Tej drogi jeszcze nie znam. Może następnym razem, jeśli będę latać sama, pozwolę ciepłym prądom unieść mnie wysoko w górę. Zaufam.

Wykonałam duży zwrot w życiu. Moja metoda jest krótka i powstała w bólu poszukiwania odpowiedzi na zbyt wiele pytań. To co przyniosło efekt zrodziło się z bezsilności. Zawiera się w trzech punktach.

1. Wybierz kierunek

Nie konkretny cel jeśli go nie znasz! Nie mapa i trasa od do. Jeśli kierunek jest nowy to skąd masz wiedzieć co jest na tej drodze? Niech mgliste poczucie co masz robić nie powstrzymuje Cię od działania. Twój kierunek to może być pomaganie, tworzenie czy odkrywanie. Nie musisz wiedzieć co i jak ma się wydarzyć. Ustaw kompas i idź.

2. Zaufaj

Jeśli czujesz, że pomimo nieznajomości detali jest droga, którą musisz iść to zaufaj i pozwól sobie nie znać odpowiedzi na wiele pytań. Pytania pojawią się w tobie ale usłyszysz je też z zewnątrz. Będą Cię niepokoić bo jeszcze nie wiesz co i jak. Zaufaj, że wszystko się wyjaśni w swoim czasie.

3. Wyjdź z domu

Poprzednie dwa punkty nie oznaczają bierności. To bardzo aktywny proces choć pozornie nie robisz nic konkretnego. Znasz tylko kierunek. To wystarczy ale koniecznie wyjdź z domu! Dosłownie i na wszystkich innych poziomach. Opowiadaj innym o tym, dokąd zmierzasz. Mów, że nie znasz adresu, wiesz tylko w którą stronę. Idź i uważnie się rozglądaj bo zaczniesz zauważać pierwsze wskazówki. Wkrótce ktoś zadzwoni przekazać Ci informację, która pewnie Cię zainteresuje. Albo sam zaczniesz zauważać ciekawe punkty na trasie, warte odwiedzenia. W niektórych zatrzymasz się tylko na chwilę ale w innych być może na dłużej. Z każdego punktu zabierzesz coś dla siebie a te elementy ostatecznie ułożą się w Twoją zmianę.

Dzisiejszy sen buduje we mnie czwarty punkt. Jeszcze tam nie byłam ale czuję, że to jest kolejny krok. Zaufać i dać się unieść wysoko.